Tłumacz musicalu i dyrektor artystyczny Teatru Syrena Jacek Mikołajczyk opowiada o wybranych piosenkach z „Wszyscy mówią o Jamiem”. Premiera spektaklu w reż. Agnieszki Płoszajskiej już 12 i 13 września!

A wy o tym nie wiecie
(And You Don’t Even Know It)

Postać: Jamie New
Śpiewa: Kuba SzyperskiKrystian Embradora

Fachowo takie numery nazywamy „Who Am I/ What I Want Song”. Występują na początku spektaklu i prezentują sytuację bohatera. Jamiego poznajemy jako nastolatka, który marzy o byciu gwiazdą w życiu i na scenie, chce zaprezentować swoją osobowość. „Marzenia mam i własny styl, poruszam się jak tutaj nikt, całujcie w poślad, bo na szczyt dotrę właśnie ja” – śpiewa Jamie. Marzy, by zostać drag queen, ale jeszcze nie odważył się nikomu o tym powiedzieć. Dlatego powtarza „a wy o tym nie wiecie”. Jamie czeka na moment, kiedy „zmiażdży szafy tej drzwi i odpali, że szok”. To monolog wewnętrzny, marzenia wyśpiewane w myślach. Przy okazji inne postaci, koledzy z klasy i nauczycielka, także mówią, czego chcą. Ta piosenka to typowy ból głowy tłumaczy z angielskiego na polski. Chodzi o nagromadzenie męskich rymów w krótkich, pięciosylabowych wersach. W angielskim słów krótkich jest mnóstwo i można nimi wyrazić wszystko. W polszczyźnie jest ich niewiele i najczęściej to spójniki, zaimki i inne „zapełniacze” (np. „mnie”, „się”, „też”). Ich należy unikać, nie niosą emocji i treści. Dodatkowo, w tej piosence mamy potrójne, a czasem poczwórne rymy. „Hit, mit, szczyt, typ” – tu się dopiero rozpędzałem, potem było coraz bardziej pod górkę…

Snop światła
(Spotlight)

Postać: Pritti Pasha
Śpiewa: Julia KafarDominika Sobol

Utwór w rodzaju „I Want”, prezentujący bohaterkę. Ale z lekką modyfikacją, możemy więc powiedzieć, że to piosenka „You Want”. Pritti zachęca Jamiego, by poszedł na całość, zrobił kosmiczny coming out i pojawił się na balu maturalnym w sukience. Rozmarzona opowiada, jak to będzie wspaniale, kiedy Jamie wejdzie na scenie w „snop światła”. Pritti śpiewa o Jamiem, ale możemy podejrzewać, że sama chciałaby zrobić to samo, także stanąć w snopie światła. Jest zamknięta, ma kompleksy, boi się, więc występ Jamiego jest dla Pritti projekcją własnego marzenia. W piosence są metafory i terminy teatralne, poczynając od „snopu światła”, po szczegółowy opis wrażeń z wieczoru w teatrze. Mój ulubiony fragment to nawiązanie do zwyczaju z antraktów w angielskich teatrach, gdzie „w przerwie będą lody, te w kubełkach, gdzie już łyżeczki są”.

Dzieło sztuki
(Work of Art)

Postać: Panna Hedge
Śpiewa: Małgorzata MajerskaBeatrycze Łukaszewska

Wielkie wyzwanie dla tłumacza: nauczycielka porównuje „projekt artystyczny” Jamiego do dzieł sztuki nowoczesnej, które są lub były pokazywane w galerii Tate w Londynie. Tekst musi być komunikatywny, a nie wszyscy są specjalistami od sztuki. Dlatego przy każdym eksponacie przemyciłem słowo czy dwa na temat jego treści, albo – jeśli dzieła są kompletnie nieznane w Polsce – zastąpiłem je innymi, które też były eksponowane w Tate. Mamy więc „sztukę kobiet w najnowszej fazie” („the next phase in feminine”) i Lichtensteina punkt („Lichtenstein dot”) – tu nie było łatwo, bo nazwisko długie, a fraza krótka. Stąd jednosylabowy „punkt” zamiast dwusylabowej „plamy”. Dalej jest „Tracey Emin łóżka brudny blask”, czyli autentyczna instalacja w formie niezaścielonego łóżka, które artystka pokazywała w Tate. Tu udało się opisać eksponat, ale już następny wers „Grayson Perry’s next pot” to za dużo. Ceramika artysty jest mało znana nad Wisłą, więc zastąpiłem go Magdaleną Abakanowicz, która miała wystawę w Tate w 2022 r., a jej praca „Tłum” została sprzedana za 13.2 mln zł. Dla mnie ważniejsze było, że słowo „tłum” pięknie się mieściło w rytmie i rymowało. W tekście udało się umieścić także „Fontannę” Marcela Duchampa (czyli urynał) oraz pół martwej krowy, a więc dzieło Damiena Hirsta „Mother and Child (Divided)”.

Pora wyruszać
(Over the Top)

Postać: Loco Chanelle
Śpiewa: Mateusz DeskiewiczMichał Konarski oraz chór drag queens

Ten pomysłowy, błyskotliwy i zabawny numer ma formę pieśni bojowej, zagrzewającej żołnierzy do walki. Są nimi… drag queens. Zaczyna się nagromadzeniem metafor i terminów wojskowych: „psy wojny” spuszczone ze smyczy, strzały, sztylet, komendy „cel, pal!”, bagnet oraz trąbka sygnalizująca atak. W drugiej części wojna nabrała stylu fantasy, więc Jamie ma wdziać zbroję, uwolnić wewnętrznego rycerza i złapać za pysk bestię, którą staje się demon wątpliwości. Kwiecisty styl jest konieczny, inaczej tekst by zbladł w blasku bajecznych kostiumów i osobowości drag queens. Piosenka ma chwiejny rytm, oddający ruchy armii po polu bitwy. Chyba udało się nie zginąć w tym zgiełku, ale nasi aktorzy muszą mi wybaczyć dykcyjne połamańce w zbitkach jednosylabowców, skandowanych jak wojskowe komendy: „Szpil błysk, łach szał, to ty, to szok!”.

Chłopiec mój
(He’s My Boy)

Postać: Margaret New
Śpiewa: Katarzyna WalczakEdyta Krzemień

Tę najpiękniejszą w całym musicalu piosenkę matka śpiewa po kłótni z synem. Jamie rzucił jej w twarz „Nic dziwnego, że tata cię zostawił!”. Te słowa są jak policzek. Dlatego myśl przewodnia piosenki jest taka: Jamie jest niezwykły, jest inny, jest moim ukochanym synem, le to jednak facet, a faceci potrafią ranić. Wkurza mnie, bywa okrutny, robi wszystko, by utrudnić mi wychowanie go na dobrego człowieka, ale to mój syn, mój chłopiec i po prostu go kocham. Wiem, że za chwilę mnie zostawi (znów, jak to faceci), więc chcę się cieszyć każdą chwilą, jaką z nim spędzam; każdą chwilą, jaka mi jeszcze została. Choć czasem nie jest to łatwe. Większość numerów w tym musicalu nawiązuje do muzyki klubowej, ale „Chłopiec mój” jest klasycznym musicalowym songiem. Wokalnie to kosmiczne wyzwanie, bardzo trudny numer do zaśpiewania, piosenka tylko dla najlepszych aktorek musicalowych.

Wszyscy mówią o Jamiem
(Everybody’s Talking About Jamie)

Postać: Bex, Becca, Levi, Sayid, Cy, Pritti, Fatima, Mickey i Vicki
Śpiewa: zespół

Popisowy numer autorów, aktorów, realizatorów i tłumacza. Piosenka z gatunku przerażająco szybkich. Pomysł jest prosty: część uczniów była na występie Jamiego w dragu i tuż przed lekcją opowiada o tym reszcie. W zgiełku opowieść zaczyna działać jak głuchy telefon – komplikuje się i wykoślawia. Więc performerzy „tańczący w deszczu goli oprócz parasolek” zamieniają się w klasztorne lochy, w których jest „ciemno i mokro” i „gdzie cię leją w tyłek parasolką”. Największym wyzwaniem w tłumaczeniu było zabójcze tempo, przy którym niełatwo tak poukładać tekst, by aktorzy byli w stanie go wyśpiewać, a widzowie zrozumieć. Musiałem sięgnąć do zagrzebanych wspomnień imprezowego życia, by zamieścić litanię klubowo-melanżowych ekscesów: wóda, pety, laski, które całują się z laskami, iskry lecące spod szpil i inne driny. Co ja mówię, w ogóle nie znałem tych słów z autopsji! To koledzy mi opowiadali, a ja tylko dorzuciłem naszego swojskiego i patriotycznego snusa.

Wywiad z reżyserką musicalu Agnieszką Płoszajską przeczytasz tutaj [LINK].